Oda do młodości

No i witam w kolejnym wpisie! UwU kieeedyś to było, lepiej? gorzej? Trudno powiedzieć w sumie. Właśnie piszę te słowa w przeglądarce Palemoon pod Windows XP na laptopie który kiedyś pewnie opiszę, ale o nim kiedyś. Za czasów młodości, które rozumiem jako podstawówka 2-5 posiadałem jedynie prosty tablet i dostęp "współdzielony" do komputerka z Windows XP właśnie. Pierwszy system jaki jestem sobie wstanie przypomnieć to właśnie ten, na tym sprzęcie, i choć sam komputerek leży sobie grzecznie pod łużeczkiem, to jak go rozbierałem dalej był sprawny, podejrzewam więc, co zweryfikuję gdy liczba zakażeń spowoduje lekcje zdalne lub będę się nudził z innego powodu, iż po podłączeniu ruszy i pozwoli cofnąć się kilkanaście lat wstecz. Sam Windows XP Zdjęcie przedstawia mój pulpit na Windows XP moim zdaniem godnie się starzeje, co udowania to że na palemoonie moja strona, czy google działa i da się to przeglądać. Mogę połączyć się z udziałem samba a Putty dalej radośnie łączy się z serwerami SSH. Celowo pomijam bezpieczeństwo, cuż gdy wykrzyknąć chcemy radosne "kurka, kieryś to byo" to myslę że w celach eksperymentu czy nasz ukochany system sobie poradzi z podstawowymi dla nas zadaniami możemy na chwilę olać bezpieczeństwo. Oczywiście na moment, nie polecam testować czy strona ING czy innej kasy stefczyka zadziała, to się może skończyć wspominaniem wesołych czasów gdy brak żywności w państwie Polskim prowadził do licznych niedoborów w śród swych mieszkańców spowodowanych swobodnym dostępem jedynie do octu i wody. Co jeszcze warto odwiedzić? Gry? Hmm z czasów młodości wspominam radosne sesje przed tytułami takimi jak MaSzyna, trainz 2009 oraz wspólnie z rodzeństwem gry przeglądarkowe, choć zdarzały się zabawy z Volfiedem czy Pac-Manem. Dwie ostanie jak i trainz znajdują się na tym sprzęcie, o choć Dosówki wyglądają i cieszą tak, jak w mej pamięci, to już tytuły 3D zostały przez mój marny mózg wyładnione, co skutkowało sporym zawodem po przebrnięciu przez pasek ładowania, dlatego też odradzam cofanie się do takich gier, niech zotaną mniej kanciaste w naszej pamięci. Po co mi XP? Chciałem się cofnąć do tak miło wspominanego przezemnie okesu jak również przetestować sprzęcik, który opisany będzie niebawem. Napiszę może o tym co wywołuje o mnie lekkie zażenowanie tym, jak trudno czasem się odzwyczaić od ułatwień jakie dają nam nowe systemy. Hm, bo gdzie na XP podziało się chociażby wyszukiwanie po wpisywaniu przy otwartym menu start? No jeszcze nigdzie bo nie powstało. To samo narzędzie wycinanie, przez co by wokonać pierwsze na tej stronie zdjęcie wypiąć musiałem klawiaturę z komputera, bo na moim notebooku nie ma print screena. To samo większość "gestów" okienkami, zapomnij to się dopiero miało pojawić. Równie topornie XP rozwiązane ma funkcje typowe dla urządzeń przenośnych, ba nawet poziom naładowania aby był na pasku zadań trzeba ręcznie włączyć, windows sam się nie kapnie że działa na laptopie. Szukanie sterowników też kiedyś było znacznie bardziej skomplikowane niż "są po instalacji i ponownym uruchomieniu". Po obcowaniu z systemem jeszcze dłuższą chwilę Zdjęcie to najbardziej znana tapeta z Windows XP napewno wróce do Linuxa, który bezpieczny czeka na ponowne uruchomienie partycję obok, jedkak kochanego XP nie zapomnę nigdy i zawsze w mym serduszku będzie miejsce miał. Sprzęt do którego odnosiłem sie parę razy z pewnością zasłuży sobie na artykuł na tym blogu, w podobnie bliskim czasie pojawi się wpis o Windows Vista, równie miło przezemnie wspominanym niedocenionym dziele znanego Amerykańskiego giganta. Tym czasem to tyle, do UwU następnego!